Dokończyłam dwie kartki które zaczęłam grubo przed wakacjami. Mam jeszcze 10 takich kartek, które zaczęłam rok a nawet 2 lata temu. Są to wielkanocne ,gwiazdkowe,urodzinowa i dwie ślubne.
Tym czasem pokażę ta którą tak lubię.
Wyszła mi super.
Dokończyłam dwie kartki które zaczęłam grubo przed wakacjami. Mam jeszcze 10 takich kartek, które zaczęłam rok a nawet 2 lata temu. Są to wielkanocne ,gwiazdkowe,urodzinowa i dwie ślubne.
Tym czasem pokażę ta którą tak lubię.
Wyszła mi super.
Historia tej kartki jest taka,że powstała jakieś 13 lat temu .
Wpadłam na pomysł by przykleić piasek z plaży na gruby papier wizytówkowy . Myślałam,że jak pomieszam vikol z tym piaskiem, to po wyschnięciu będzie efekt inny niż mokrego piachu. No i nie przewidziałam w tedy, że wilgoć z kleiu pomarańczy kartkę.
Obkleiłam swoją ilustrację piaskiem muszelkami i rozgwiazdą. I zonk.
Nie miałam w tedy żadnych dodatków wakacyjnych ,a że efekt końcowy był nijaki ,Kartka poleciała do pudła na kilka lat .
Wyciągnęłam ją we z pudła i postanowiłam ,, stuningować '' lol.
Czyli dodać wakacyjne grafiki.
I wyszło co wyszło:
Nie tworzyłam kiedyś kartek
w kolorach dla mnie nie
komfortowych.
A takimi niewygodnymi dla mnie
były kolory jesieni,
czyli żółcie,pomarańcze .
Żałuję teraz ,że arkusz który jest na tle miałam tylko jeden.
Podobał mi się ten papier,ale nie miałam pomysłu na niego wiele lat.
I zakupiłam jeden. Teraz kupiłabym chociaż 3.
Wszelkie grafiki jesienne bardzo mi się podobają.
Tu użyłam grafik
Alchemy of Art.
Jestem nimi mocno zauroczona.
To już czwarta karteczka z cyklu
,,Góry "
Jakoś bardzo przypadło mi do gustu ich wykonywanie.
Powstanie jeszcze nie jedna
pracą tego typu.
Tworzenie scenek rodzajowych jest bardzo twórcze i kreatywne.
Ale do rzeczy.
Miałam zamysł od razu jak wykonać ów pracę, z jaką pocztówką gór.
Ale zmieniła pocztówka z górami ,,adres zamieszkania " .
Leżała sobie w pudełeczku,
ale gdzieś ja przełożyłam.
Obszukałam wszystkie możliwe miejsca i nic. Tydzień minoł.
Już prawie skapitulowałam. Gdy pomyslałam,zajrzyj do wycinanek podróże.
Bingo!
Gdybym zajrzała
tam od razu,
zaoszczedziłabym 7 dni.
A tak przez 7 dni biłam się z myślami.
Mam nadzieję, że zdąży dojść na czas.
Choć mam pewne obawy,bo to Bydgoszcz a z nią bywa różnie.
Dorotka to Kucharczyka z pasji.
Lubi robić zaprawy.
I chcę jej się robić obiady dwudaniowe tylko dla siebie.
Pierwotnie miało być
z okazji dnia dziadka,ale nie zdążyłam,więc w końcowym rezultacie nakleiłam imieninowy napis. I jest git.
Bardzo podoba mi się ta praca.
W trzy dni zrobiłam 3 kartki ,ale nie tak , że na każdą pracę jeden dzień .
Pierwszego dnia zrobiłam tą z książkami,następnego leśną z misiami ,która kończyłam dnia trzeciego i trzeciego też zaczęłam kartkę z myszką , którą skończyłam po pierwszej w nocy.
Są tu dwie a właściwie trzy kolekcje.
Paper of heaven, tło Lemoncraft
i język , kłos i taka trawa z jeszcze innej. Chwilowo Zapomialam nazywy.
Tak czy siak wyszła mi super kartka.
Która bym sobie postawiła na półce gdybym miała miejsce.
.
Coś mnie naszło
na jesienne klimaty,
a w zasadzie jesienne i leśne.
No i fajnie .
Zaczynam mieć
coraz większy problemz moim astygmatyzmem .
Jest mi trudno coś przykleić prosto.
Często coś przyklejam i wydaje mi się , że jest równo a jak odwrócę w poprzek tą racę okazuje się ,że wcale tak nie jest.
Nie zawsze pomaga uniesienie pracy w pion. Choć staram się to robić by jeszcze jakoś coś wypoziomowac ,
ale mając jedną dłoń do dyspozycji,to mało to realne by móc coś przykleić w pionie...
Taka podróżniczo wodna kartka
Wyszła mi cudnie
Połączenie dwóch kolekcji:
Lemoncraf i Mintay które rewelacyjnie współgrają.
Ster jest ze ScrapBoys a kwiat czerwony u dołu po prawej
z bardzo odległych pierwszych scrapowych papierów.
Dla przyjaciółki,
która jutro ma urodziny.
Postanowiłam rączkę czajniczka wyciąć i lepiej to wygląda.
Myślałam, że zrobienie prostej karteczki jest łatwe ,niestety wysiłek zaczyna być nie współmierny do pracy.
Chciałam po korzystać z tych swoich pięknych stempli ,ale przez te 10 lat nie wiele ich wykorzystałam wstyd i jest mi smutno.
Czemu? Trudno było je odbijać właściwie i ładnie,a gdy pokazała się platforma do odbijania ,to znów ja byłam słabsza i do wszystkiego potrzebowałam pomocy. Nawet do tego a i chyba nie zawsze było mi po drodze... Sama nie wiem... Depresja zabiera też kreatywność niestety.
W moim przypadku
tak w każdym razie jest🙁
O połowy przydasiach zapominałam.
Mamunia dużo mi wszystkiego nakupila jak wstążki ,za dużo a ja nie chciałam jej nic powiedzieć ,bo nie chciałam sprawiać jej przykrości.
Tak się cieszyła.
Ostatnio robię sporo karteczek
bez specjalnej okazji.
Tworzę je dla własnej frajdy.
Sweterek i kwiaty ,cudne połączenie,
nie uważacie?
Piękne te kwiaty ,ale coraz trudniej
jest mi je wycinać.
Okazało się, że w pudełku
mam więcej nie powycinanych
kwiatków, niż wyciętych.
12.11
Na przekór porze roku
zrobiłam tą kartkę,specjalnie dla
koleżanki,bo kiedyś jej się ta
karteczka spodobała.
Ta obecna jest bogatsza o wiele kwiatków i inne dodatki. Aż dziwne,że w tedy nie wpadłam na ten pomysł.
Szkoda,że już nie mam tego papieru w hortensje,był rewelacyjny .
Dla wielbicielki rolek
i żółtego koloru.
Uznałam ,że wrotki będą wyglądać lepiej;
delikatniej,dziewczęco i oldschool-owo