Mam babkę latającą na miotle. Bywają takie kobiety, co sobie nie dają w kasze dmuchać.
I wszystkich rozstawiają po kontach. 🤪
Niby urocze, niby słodkie, ale zachodzą za skórę. 🤪Mam babkę latającą na miotle. Bywają takie kobiety, co sobie nie dają w kasze dmuchać.
I wszystkich rozstawiają po kontach. 🤪
Niby urocze, niby słodkie, ale zachodzą za skórę. 🤪Jesienne klimaty, klimat jesieni i menancholi.
Podobał mi się kotek jest uroczy. Kupiłam go z myślą by zrobić kartkę dla koleżanki.A po tej zrobiłam drugą.
Już w klimacie jesieni. Bazę przygotowałam sobie jakiś czas temu. Jednak nie mogłam znaleść jednej kolekcji jesiennej, bo mam dwie' z Alchemy of Art oraz z Craft O'clock.
Więc zrobiłam tą z Alchemy. No i super.
Tylko napis i główne tło to inne kolekcję.
Napis z Mintay a tło z jakiejś kolekcji.
No i papier też czerpany i wprasowanymi w nim kwiatami.
I tak się prezentuje praca:
W środku Alchemy nie jest
tylko kółeczko i ten cieniutki paseczek
w grochy.
Mama Elisy przylatuje do Polski 24lutego. I napewno się zobaczymy.
Trochę boję się tego czasu i emocji które będę z nim związane. To będzie pożegnanie siostry z siostrą 😩.
Nic więc nie napiszę na ten temat...
Kupiłam upominek dla Elisy i pierwotnie myślałam żeby zrobić zawieszkę na prezent,ale po namyślę stwierdziłam, że kartka będzie lepsza.
Za często mojej Ewki
nie rozpieszczam i
nie dostaje ode mnie kartek
tak często jak powinna.
Postanowiłam to zmienić.
Myślę,że kolory przypadną
jej do gustu.
Historia tej kartki jest taka,że powstała jakieś 13 lat temu .
Wpadłam na pomysł by przykleić piasek z plaży na gruby papier wizytówkowy . Myślałam,że jak pomieszam vikol z tym piaskiem, to po wyschnięciu będzie efekt inny niż mokrego piachu. No i nie przewidziałam w tedy, że wilgoć z kleiu pomarańczy kartkę.
Obkleiłam swoją ilustrację piaskiem muszelkami i rozgwiazdą. I zonk.
Nie miałam w tedy żadnych dodatków wakacyjnych ,a że efekt końcowy był nijaki ,Kartka poleciała do pudła na kilka lat .
Wyciągnęłam ją we z pudła i postanowiłam ,, stuningować '' lol.
Czyli dodać wakacyjne grafiki.
I wyszło co wyszło:
Nie tworzyłam kiedyś kartek
w kolorach dla mnie nie
komfortowych.
A takimi niewygodnymi dla mnie
były kolory jesieni,
czyli żółcie,pomarańcze .
Żałuję teraz ,że arkusz który jest na tle miałam tylko jeden.
Podobał mi się ten papier,ale nie miałam pomysłu na niego wiele lat.
I zakupiłam jeden. Teraz kupiłabym chociaż 3.
Wszelkie grafiki jesienne bardzo mi się podobają.
Tu użyłam grafik
Alchemy of Art.
Jestem nimi mocno zauroczona.
Dorotka to Kucharczyka z pasji.
Lubi robić zaprawy.
I chcę jej się robić obiady dwudaniowe tylko dla siebie.
Zrobiłam karteczkę
i popłynęłam z tematem.
Nie do końca jest tak
jak chciałam ,bo mały piratek
mocno odstaje kolorystycznie
od reszty ozdób ,ale i tak
cała kompozycja mi się podoba.
Teoretycznie urodzinowa.
Zapomiałam o napisie,choć ze
trzy razy powtarzałam sobie, nie zapomnij o nim.
A jednak ,zapomiałam.
Uważam ,że dojrzałam
by móc rozstać się z kociakiem.
Dobrze pamiętam ten dzień,gdy
byłam na podwórku i strategicznie starałam się zdobyć ta kartkę od koleżanki.
Koleżanka niezbyt mnie lubiła a ja starałam się jej nie okazywać,że tak bardzo podoba mi się ten kotek,bo miałam pewnością,że jeśli zobaczy że go chce , to mi go nie da.
Minęło 38 lat a koteczek nadal mi się bardzo podoba.
I może i komuś tak się spodoba jak i mnie i się nim zaopiekuje na lata,lol.
mi się podoba .
Może ktoś pokocha tego kotka
tak jak ja lol.
W prawdzie moja przyjaciółka
miała urodziny 12 czerwca ,
ale prezent i karteczkę dostanie ode mnie dopiero 15 czerwca.
Moja przyjaciółka lubi czarny kolor,
to zrobiłam jej karteczkę między innymi z akcentami czarnego koloru.
Dostałam tą tekturkę
głowy w gratisie
i teraz żałuję ,że jej nie kupiłam.
Szkoda tylko, że płacenie za tekturki w kociołku jest dla mnie osobiście nie komfortowe. A wręcz nie możliwe.
22 lutego minęło 10 lat od mojego pierwszego spotkania z Szymonem. Przystąpiłam po kilku małych rozkminkach myślowych do Wentylacji Domowej z siedzibą w Bydgoszczy. Zgłosiłam się w końcu za namową przyjaciółki Gosi z pewnymi obawami. Zwlekałam by tam się zgłosić długo z niepewności co mnie czeka i strachu.
Nikt nie myśli o korzyściach wypływających z korzystania z nieinwazyjnego respiratora, bo wiedza na tamten czas była żadna. Myślało się tylko o tym strachu ,że to będzie kolejny gwóźdź do trumny. Kolejny krok ku pogorszeniu stanu zdrowia,choć ten stan zdrowia był bardzo w złym stanie.
A korzyści było i jest wiele, ale największą był i jest mój pielęgniarz ,mój kumpel Szymon .
I z tego powodu chciałam tą jedyną rocznicę damsko męska (notabene super)uczcić i podziękować mu za te wszystkie lata, że jest jaki jest; uczynny , wrażliwy, dowcipny poprostu dobry. Wiedziałam, że on nie odbierze tego źle,bo ma podobne poczucie humoru do mnie...
Dobrych ludzi trzeba doceniać ,bo takich osób ,ze świeczka szukać .
Ja nie musiałam szukać, sam się znalazł 💎😊
Co tu dużo mówić:
No, dla super babeczki
Znamy się tak długo,
a kartki w kształcie kopert
same robią się w rękach.
Niestety wygrane kopertówki
w craftcorner.pl już mi się kończą.
A są super !
Bardzo wam je polecam, bo są efektowne.
Ta biała kartka, to upominek dla koleżanki.
Jak go odklei w rogu na kartce zostanie motylek .
Nakleiłam tak by upominek
nie został przez przypadek
pominięty w kopercie ,
bo jest bardzo cienki.
Dla tych co lubią kawę.
Ten arkusz był naprawdę rewelacyjny.
Trochę za szalałam z kompozycją.
No ale nic i tak mi się podoba.
To nie jest typową świąteczna kartka,
ale widuje i takie jako świąteczne.
To raczej zimowa kartka
dla wielbicieli czworonogów.
Chłopaczek jest mojego autorstwa.
To żaden kupny stempel,czy wycięty jest z kupnego scrapbooking-owego papieru.
Nie,nie,jest mój .
A do tych drzwi pasuje jak ulał .
Sami powiedzcie,
nie wygląda uroczo?
Bardzo podoba mi się ta praca.
W trzy dni zrobiłam 3 kartki ,ale nie tak , że na każdą pracę jeden dzień .
Pierwszego dnia zrobiłam tą z książkami,następnego leśną z misiami ,która kończyłam dnia trzeciego i trzeciego też zaczęłam kartkę z myszką , którą skończyłam po pierwszej w nocy.
Są tu dwie a właściwie trzy kolekcje.
Paper of heaven, tło Lemoncraft
i język , kłos i taka trawa z jeszcze innej. Chwilowo Zapomialam nazywy.
Tak czy siak wyszła mi super kartka.
Która bym sobie postawiła na półce gdybym miała miejsce.
.
Coś mnie naszło
na jesienne klimaty,
a w zasadzie jesienne i leśne.
No i fajnie .
Zaczynam mieć
coraz większy problemz moim astygmatyzmem .
Jest mi trudno coś przykleić prosto.
Często coś przyklejam i wydaje mi się , że jest równo a jak odwrócę w poprzek tą racę okazuje się ,że wcale tak nie jest.
Nie zawsze pomaga uniesienie pracy w pion. Choć staram się to robić by jeszcze jakoś coś wypoziomowac ,
ale mając jedną dłoń do dyspozycji,to mało to realne by móc coś przykleić w pionie...