Jesienne klimaty, klimat jesieni i menancholi.
Podobał mi się kotek jest uroczy. Kupiłam go z myślą by zrobić kartkę dla koleżanki.A po tej zrobiłam drugą.
Jesienne klimaty, klimat jesieni i menancholi.
Podobał mi się kotek jest uroczy. Kupiłam go z myślą by zrobić kartkę dla koleżanki.A po tej zrobiłam drugą.
Dokończyłam dwie kartki które zaczęłam grubo przed wakacjami. Mam jeszcze 10 takich kartek, które zaczęłam rok a nawet 2 lata temu. Są to wielkanocne ,gwiazdkowe,urodzinowa i dwie ślubne.
Tym czasem pokażę ta którą tak lubię.
Wyszła mi super.
Między tymi wszystkimi wspaniałymi przyjaciółmi zaczęłam pisać z Joice z Fiji. Jednak jej brat Mark, podobno wzioł w ręce Friendship book i mój adres wpadł mu w oko. Moja teoria jest nieco inna, że być może Joice nie koniecznie miała zacięcie do pisania , bo po dwóch listach już kolejnych nie dostałam od niej i jej brat niejako,, mnie przejoł'' , ale co tam, nie gniewam się, bo pisał do mnie jej brat Mark.
Student medycyny 21lat. Miał bardzo ładne pismo, widać że poukładany i pisał ciekawe listy. Był, sympatyczny miły. No imponował mi, że przyszły doktor ze mną koresponduje.
Kilka lat temu odnalazłam go w internecie, ale nie do końca byłam pewna czy to na pewno on i tak naprawdę nie miałam odwagi się odezwać
Teraz znalazłam go ponownie, wiem, że to Mark. Przeglądając listy znalazłam adres mailowy (kompletnie zapomniałam, że go mi podał) i chyba się osmiele go użyć. Może go zaskoczę? Jeśli się nie odezwie, nic się nie stanie.Tu keżanką z Kanady. Pismo piękne, ale bardzo problematyczne do rozczytania dla mnie. Miałam przynajmniej trzech takich pen pals. Których pismo przeczytałam piąte przez dziesiąte.
Jedną koleżankę miałam taką, co pisała list składający się z czy 4- 5 stron a4 i zapisywała je z obu stron. Gdy mi się udało lać wodę i napisać list składający się z 2 kartek a4 zapisane z obu stron (ach jaka byłam z siebie dumna) ona mi napisała, że czemu taki ten list krótki. 😄
Inna koleżanka opisywała mi w liście wszystkie choroby w rodzinie, kto co miał. No byłam zdumiona i przerażona. No ale są i takie osoby.
To było takie moje hobby, które zaczęło się jeszcze przed scrapbookingiem.
Byłam rok 1991. Wpadł mi w ręce,,, Świat Młodych '' takie czasopismo dla młodzieży, kultowe z lat '70-'80 tych . I w nim było ogłoszenie, że dziewczyny z Indonesji i Tajwanu szukają przyjaciół. Napisałam i tak się zaczęło. To były czasy gdy kochałam język amerykański; akcent, filmy i seriale. I zaczęłam się uczyć angielskiego. Fascynowałam się światem, marzyłam o podróżach i naprawdę wierzyłam, że gdzieś kiedyś pojadę. Interesowałam się kulturą , przyrodą i obyczajami i kulinariami świata. W tamtych czasach rownież mocno interesowała mnie kultura Japonii, więc zaraz po Indonezja i Tajwan udało mi się mieć przyjaciółki z Japońskiego klubu przyjaciół.
Pamiętam jakie było ekscytujące dowiedzieć się, że coś leży w skrzynce. Ten szelest kopert, często nietuzinkowy wygląd papeterii. To uczucie było porównywalne do tego gdy ma się urodziny i dostaje się trafiony prezent. Później była Korea i inne kraje brane z tak zwanego FB 🤭Nie, nie mylcie z tym obecnym FB. W tedy on jeszcze nie istniał. To skrót od Friendship Book, czyli robionego własnoręcznie notesika. Wpisywało się w niego swój adres i zainteresowania i co się kolekcjonuje . Ktoś następny wpisywał swój i wysyłał dalej w świat i tak dalej i dalej. Niestety często te FB nie wracały, bo ludzie zaczęli je kolekcjonować. Wiele fbsków nie wracało, co było dość denerwujące. Ale zdarzało się pisać do kogoś z Fb lub ktoś napisał do nas, bo nasz adres wpadł im w oko. Tak do mnie napisał Mark z Fiji czy Yun.
Z biegiem lat zrobiła się Czarna Lista korespondentow, jak więźniowie i naciągacze. Ja na szczęście miałam samych fajnych i uczciwych korespondencyjnych przyjaciół, którzy głęboko zapadli mi w ❤️
Szkoda, że nie mogę ich odnaleźć na Facebooku. Miło by było chociaż ich pozdrowić i powiedzieć Helo! 👋
Musiałam rozprawić się z przeszłością
I rozstać się z tymi wszystkimi listami.
Gdybym miała strych, pewnie bym tego nie zrobiła, ale myślę, że oni zrobili podobnie. Mają swoje życie, rodziny.
Niektórzy zmienili kraje zamieszkania.
Zdjęcia, cześć kartek i cześć znaczków zostawiłam, bo ja jednak jestem mocno sentymentalna.
Często myślę co u mojej Dianki Hardono Dorothy Thew
albo co u Bark Yun-Kyong, Takako i Tunko Arai, Akiko Harada? ... Co u Stella czyli Claudia z domu Guida, co u Giovanna Barone? Itp
Część moich ukochanych korespondentow nie żyje. A jeśli żyje, to są bardzo wiekowi,bo kilka osób z nich była po siedemdziesiątce w 2000 r.Jak chociażby Irene z Australi
Cynthia Deal z UK i kilku innych
Pomyślałam sobie, że fotografuję koperty na pamiątkę, ale to skromna cześć z tego co było.Dla mamy przyjaciolki. Od córki 😉
Tła z Mintaya oraz napis i wstążka czerwono biała na froncie.
Do ozdabiania uzyłam różnych kolekcji, główne to : naklejka babci - I love Scrap,
wycinanki szampan, pudełko czekoladek-
I love Digi,
drink - Ni mniej ni więcej,
tort i cześć motyli Lemoncraft
białe motyle Alchemy of Art bodajże.
Tak jak pisałam kartka składa się z różnych wspaniałych kolekcji.
Już w klimacie jesieni. Bazę przygotowałam sobie jakiś czas temu. Jednak nie mogłam znaleść jednej kolekcji jesiennej, bo mam dwie' z Alchemy of Art oraz z Craft O'clock.
Więc zrobiłam tą z Alchemy. No i super.
Tylko napis i główne tło to inne kolekcję.
Napis z Mintay a tło z jakiejś kolekcji.
No i papier też czerpany i wprasowanymi w nim kwiatami.
I tak się prezentuje praca:
W środku Alchemy nie jest
tylko kółeczko i ten cieniutki paseczek
w grochy.
Zrobiłam dla zabawy kartkę tak
do,, szuflady''. Z naklejkami od scraplove.
Oczywiście jak to moje kartki, dodatki to różne kolekcję. Tła to arkusz od Mintay.
Troski mnie nie opuszczają
Więc trochę sobie dubię puki mogę,bo
juz po mnie idą kolejne problemy zdrowotne.